Przestępstwo określone w artykule 226 Kodeksu karnego należy do jednej z najczęściej popełnianych kategorii czynów zabronionych skierowanych przeciwko działalności instytucji państwowych oraz samorządu terytorialnego, co wynika z bezpośrednich interakcji obywateli z przedstawicielami władzy. Ustawodawca przewidział surowe konsekwencje dla sprawców, którzy decydują się na znieważenie funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, co ma na celu zapewnienie powagi urzędu oraz niezakłóconego przebiegu czynności urzędowych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami sprawca takiego czynu podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku, co stanowi istotną dolegliwość i może prowadzić do poważnych komplikacji w życiu zawodowym oraz prywatnym osoby skazanej. Wymiar kary zależy od wielu czynników, takich jak stopień społecznej szkodliwości czynu, dotychczasowa karalność sprawcy, jego zachowanie po popełnieniu przestępstwa oraz motywacja, która kierowała nim w momencie wypowiadania słów uznanych za obelżywe lub wykonywania gestów o takim charakterze. Należy podkreślić, że kara grzywny jest wymierzana w stawkach dziennych, co oznacza, że sąd dostosowuje jej wysokość do sytuacji majątkowej oskarżonego, jednakże w przypadku recydywistów lub osób działających pod wpływem alkoholu sądy często decydują się na karę ograniczenia wolności polegającą na obowiązku wykonywania nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne. Najsurowszą sankcją jest bezwzględne pozbawienie wolności, które choć orzekane rzadziej w przypadku samego znieważenia, może zostać zastosowane, gdy sprawca był już wcześniej karany za podobne przestępstwa lub gdy znieważeniu towarzyszyły inne agresywne zachowania. Warto pamiętać, że sam fakt skazania, nawet na karę grzywny, wiąże się z wpisem do Krajowego Rejestru Karnego, co zamyka drogę do wykonywania wielu zawodów wymagających niekaralności oraz może stanowić przeszkodę w uzyskaniu kredytów czy wiz do niektórych państw.
Kto jest funkcjonariuszem publicznym w rozumieniu przepisów polskiego kodeksu karnego
Definicja funkcjonariusza publicznego jest niezwykle szeroka i nie ogranicza się wyłącznie do policjantów, choć to właśnie w kontekście interwencji policyjnych najczęściej dochodzi do sytuacji, w których następuje znieważenie funkcjonariusza publicznego w rozumieniu przepisów prawa karnego. Zgodnie z artykułem 115 § 13 Kodeksu karnego, katalog osób objętych tą szczególną ochroną prawną jest bardzo rozbudowany i obejmuje między innymi Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, posłów, senatorów, radnych, a także posłów do Parlamentu Europejskiego, co pokazuje, jak szeroki krąg podmiotów reprezentuje władzę publiczną. Do grupy tej należą również sędziowie, ławnicy, prokuratorzy, notariusze, komornicy, kuratorzy sądowi oraz osoby orzekające w organach dyscyplinarnych działających na podstawie ustawy, co ma kluczowe znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Niezwykle istotną grupę stanowią pracownicy administracji rządowej i samorządu terytorialnego, o ile pełnią funkcje kierownicze lub posiadają uprawnienia do wydawania decyzji administracyjnych, a także pracownicy organów kontroli państwowej, tacy jak inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli czy pracownicy urzędów skarbowych wykonujący czynności sprawdzające. Ochrona przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych rozciąga się także na funkcjonariuszy Służby Więziennej, żołnierzy Żandarmerii Wojskowej oraz pracowników innych służb mundurowych, takich jak Straż Graniczna czy Państwowa Straż Pożarna, w zakresie, w jakim wykonują oni czynności związane z bezpieczeństwem publicznym. Warto zwrócić uwagę, że w pewnych okolicznościach ochroną taką mogą być objęte również osoby, które nie są zatrudnione w administracji, ale pełnią funkcje publiczne na innej podstawie prawnej, o ile ustawa tak stanowi. Nieznajomość tego katalogu przez obywateli często prowadzi do błędnego przekonania, że ostre słowa skierowane do urzędnika w okienku czy kontrolera biletów w komunikacji miejskiej (jeśli jest on osobą uprawnioną do wystawiania dokumentów mających moc prawną w ramach zadań zleconych z zakresu administracji publicznej, choć tu orzecznictwo bywa zmienne i zależy od konkretnego statusu przewoźnika) nie niosą za sobą tak poważnych konsekwencji jak w przypadku znieważenia policjanta. Kluczowym aspektem jest fakt, że znieważenie funkcjonariusza publicznego jest przestępstwem tylko wtedy, gdy ma miejsce podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych, co tworzy ścisły związek między ochroną prawną a wykonywaniem zadań państwowych.
Czym jest znieważenie funkcjonariusza publicznego i jakie słowa są karalne
Pojęcie znieważenia nie posiada w polskim prawie karnym legalnej definicji, co zmusza organy ścigania oraz sądy do odwoływania się do powszechnie przyjętych norm kulturowych, obyczajowych oraz językowych w celu ustalenia, czy dane zachowanie wyczerpuje znamiona przestępstwa. Znieważenie funkcjonariusza publicznego polega na zachowaniu, które w sposób demonstracyjny wyraża pogardę dla godności drugiego człowieka, uderza w jego poczucie własnej wartości i ma na celu jego poniżenie w oczach opinii publicznej lub we własnym mniemaniu. Do najbardziej oczywistych form znieważenia należy używanie słów powszechnie uznanych za obelżywe, wulgarne i obraźliwe, które w danym kręgu kulturowym są jednoznacznie odbierane jako atak werbalny na cześć innej osoby. Nie chodzi tu jednak wyłącznie o wulgaryzmy, ponieważ znieważenie może nastąpić również poprzez użycie słów, które same w sobie nie są niecenzuralne, ale w konkretnym kontekście sytuacyjnym oraz przy uwzględnieniu intonacji i mowy ciała nabierają charakteru obraźliwego i poniżającego. Oprócz słów, znieważenie funkcjonariusza publicznego może przybrać formę gestów, takich jak pokazywanie środkowego palca, plucie w kierunku funkcjonariusza, czy też wykonywanie innych ruchów ciała, które w sposób jednoznaczny komunikują lekceważenie i pogardę. Istotnym elementem oceny karalności słów jest ich obiektywny wydźwięk społeczny, a nie tylko subiektywne odczucie pokrzywdzonego, co oznacza, że sąd musi rozważyć, czy przeciętny obywatel uznałby dane sformułowanie za obraźliwe. Orzecznictwo wskazuje, że krytyka działań funkcjonariusza, nawet ostra i emocjonalna, nie stanowi znieważenia, o ile mieści się w granicach rzeczowej dyskusji i nie wkracza w sferę ad personam, atakując godność człowieka zamiast oceniać jego kompetencje czy sposób wykonywania czynności. Granica między dozwoloną krytyką a przestępstwem znieważenia bywa cienka i często zależy od natężenia złej woli sprawcy oraz formy, w jakiej wyraża on swoje niezadowolenie z działań podejmowanych przez przedstawiciela władzy. Ważne jest, aby pamiętać, że przestępstwo to można popełnić jedynie umyślnie, co oznacza, że sprawca musi mieć świadomość, że jego słowa lub zachowanie mają charakter znieważający i chce lub godzi się na to, by funkcjonariusz poczuł się nimi dotknięty.
Różnice między znieważeniem osoby prywatnej a znieważeniem funkcjonariusza na służbie
Zasadnicza różnica między znieważeniem osoby prywatnej, ściganym na podstawie artykułu 216 Kodeksu karnego, a przestępstwem polegającym na znieważeniu funkcjonariusza publicznego, opisanym w artykule 226 Kodeksu karnego, leży w przedmiocie ochrony oraz trybie ścigania sprawcy. W przypadku znieważenia zwykłego obywatela, dobrem chronionym jest godność osobista konkretnej jednostki, natomiast przy znieważeniu funkcjonariusza publicznego ustawodawca chroni nie tylko godność tej osoby, ale przede wszystkim powagę reprezentowanego przez nią urzędu oraz prawidłowe funkcjonowanie instytucji państwowych. Ta podwójna natura przedmiotu ochrony uzasadnia surowsze traktowanie sprawców atakujących przedstawicieli władzy, ponieważ ich działanie uderza pośrednio w autorytet państwa i może utrudniać skuteczne wykonywanie zadań publicznych. Najważniejszą różnicą procesową jest tryb ścigania, który w przypadku znieważenia funkcjonariusza publicznego odbywa się z urzędu, co oznacza, że organy ścigania, takie jak policja i prokuratura, mają obowiązek podjąć działania zmierzające do ustalenia i ukarania sprawcy natychmiast po powzięciu informacji o przestępstwie, bez konieczności składania formalnego wniosku przez pokrzywdzonego. Z kolei znieważenie osoby prywatnej jest przestępstwem ściganym z oskarżenia prywatnego, co przenosi ciężar inicjowania postępowania, zbierania dowodów i popierania oskarżenia przed sądem na samą osobę pokrzywdzoną, która musi wnieść prywatny akt oskarżenia i uiścić stosowną opłatę. Kolejną istotną różnicą jest wymiar kary oraz surowość podejścia sądów, które w sprawach dotyczących funkcjonariuszy rzadziej decydują się na warunkowe umorzenie postępowania bez wyraźnych przesłanek łagodzących, traktując ochronę nietykalności werbalnej policjantów czy urzędników jako priorytet w budowaniu porządku prawnego. Warto również zauważyć, że znieważenie funkcjonariusza publicznego musi nastąpić podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, co jest warunkiem koniecznym do zastosowania kwalifikacji z artykułu 226 kk, podczas gdy znieważenie osoby prywatnej może nastąpić w dowolnych okolicznościach, niepowiązanych z żadną rolą zawodową czy społeczną.
Jak wygląda postępowanie karne w sprawie o znieważenie funkcjonariusza publicznego
Procedura karna w sprawach dotyczących znieważenia funkcjonariusza rozpoczyna się zazwyczaj w momencie zatrzymania sprawcy na gorącym uczynku lub bezpośrednio po zdarzeniu, co jest częste w przypadku interwencji policyjnych, podczas których dochodzi do eskalacji agresji werbalnej. Funkcjonariusze sporządzają notatkę urzędową oraz protokół zatrzymania, jeśli zachodzą przesłanki do izolacji sprawcy, na przykład z powodu jego nietrzeźwości lub obawy ucieczki, a następnie sprawa jest przekazywana do jednostki dochodzeniowo-śledczej w celu przeprowadzenia dalszych czynności procesowych. Pierwszym etapem postępowania przygotowawczego jest przesłuchanie świadków zdarzenia, którymi mogą być inni funkcjonariusze biorący udział w interwencji, osoby postronne obserwujące zajście, a także zabezpieczenie ewentualnych dowodów w postaci nagrań z monitoringu miejskiego, kamer nasobnych policjantów lub nagrań z telefonów komórkowych świadków. Podejrzanemu przedstawia się zarzut popełnienia przestępstwa z artykułu 226 § 1 Kodeksu karnego i przesłuchuje się go w charakterze podejrzanego, dając mu możliwość złożenia wyjaśnień, przyznania się do winy lub odmowy składania wyjaśnień bez podania przyczyny. Po zgromadzeniu materiału dowodowego prokurator sporządza akt oskarżenia, który jest kierowany do sądu rejonowego właściwego dla miejsca popełnienia czynu, chyba że zdecyduje się na skierowanie wniosku o warunkowe umorzenie postępowania lub skazanie bez przeprowadzania rozprawy w trybie artykułu 335 Kodeksu postępowania karnego, co wymaga zgody oskarżonego. Rozprawa sądowa odbywa się jawnie, chyba że sąd postanowi inaczej, i polega na przeprowadzeniu dowodów, przesłuchaniu oskarżonego oraz świadków w obecności sędziego, który ocenia wiarygodność zeznań i okoliczności zdarzenia. W toku procesu oskarżony ma prawo do korzystania z pomocy obrońcy, składania wniosków dowodowych oraz zadawania pytań świadkom, co jest kluczowe dla realizacji prawa do obrony i wykazania ewentualnych nieprawidłowości w działaniu funkcjonariuszy. Postępowanie kończy się wydaniem wyroku, od którego przysługuje apelacja do sądu okręgowego, a prawomocny wyrok skazujący jest przesyłany do wykonania oraz odnotowywany w Krajowym Rejestrze Karnym.
Możliwości obrony przed zarzutem znieważenia funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków
Obrona w sprawach o znieważenie funkcjonariusza publicznego wymaga szczegółowej analizy stanu faktycznego oraz kontekstu sytuacyjnego, w jakim doszło do wypowiedzenia inkryminowanych słów, ponieważ nie każde zachowanie uznane przez policjanta za obraźliwe wypełnia znamiona przestępstwa. Jedną z najskuteczniejszych linii obrony jest wykazanie, że słowa użyte przez oskarżonego nie miały na celu znieważenia funkcjonariusza, lecz stanowiły wyraz krytyki jego działań, która, choć mogła być niegrzeczna lub emocjonalna, mieściła się w granicach konstytucyjnej wolności słowa. Obrońcy często powołują się na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które wskazują, że funkcjonariusze publiczni muszą wykazywać się wyższym stopniem tolerancji na krytykę i stresujące sytuacje niż przeciętni obywatele. Ważnym argumentem obrony może być również stan emocjonalny oskarżonego wywołany niewłaściwym, prowokacyjnym lub niezgodnym z prawem zachowaniem samego funkcjonariusza, co może prowadzić do uznania, że znieważenie zostało wywołane wyzywającym zachowaniem się pokrzywdzonego. Zgodnie z artykułem 222 § 2 Kodeksu karnego, który stosuje się odpowiednio, sąd może odstąpić od wymierzenia kary, jeżeli znieważenie wywołało wyzywające zachowanie się funkcjonariusza, co stanowi istotną furtkę dla obrony w sytuacjach, gdy interwencja była przeprowadzana w sposób agresywny lub nieprofesjonalny. Kolejną linią obrony jest kwestionowanie wypełnienia znamion „publiczności” lub związku z pełnieniem obowiązków służbowych, na przykład w sytuacji, gdy funkcjonariusz działał w sprawie prywatnej, a nie urzędowej, co wyłącza kwalifikację z artykułu 226 kk na rzecz ścigania z oskarżenia prywatnego. W sprawach, w których jedynym dowodem są zeznania funkcjonariuszy, kluczowe staje się podważenie ich wiarygodności poprzez wykazanie sprzeczności w ich relacjach, konfrontację z nagraniami z monitoringu lub zeznaniami bezstronnych świadków, którzy mogą przedstawić inny przebieg zdarzenia. Ponadto, w przypadku osób działających w stanie silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami, obrona może dążyć do wykazania ograniczonej poczytalności lub braku umyślności w działaniu ukierunkowanym na znieważenie.
Warunkowe umorzenie postępowania karnego za znieważenie funkcjonariusza publicznego w praktyce
Instytucja warunkowego umorzenia postępowania karnego jest jednym z najbardziej pożądanych rozstrzygnięć dla osoby oskarżonej o znieważenie funkcjonariusza publicznego, ponieważ pozwala na uniknięcie wyroku skazującego i zachowanie statusu osoby niekaranej. Warunkowe umorzenie polega na tym, że sąd stwierdza winę sprawcy, ale odstępuje od skazania i wymierzenia kary, poddając sprawcę próbie na okres od roku do trzech lat, pod warunkiem spełnienia określonych przesłanek ustawowych. Aby sąd mógł zastosować ten środek probacyjny, wina i społeczna szkodliwość czynu nie mogą być znaczne, okoliczności popełnienia przestępstwa nie mogą budzić wątpliwości, a sprawca nie może być karany za przestępstwo umyślne. W praktyce sądowej, w sprawach o znieważenie policjantów czy urzędników, sądy często przychylają się do wniosków o warunkowe umorzenie, jeśli incydent miał charakter jednorazowy, incydentalny i wynikał z nagłego impulsu lub trudnej sytuacji życiowej sprawcy, a nie z jego zdemoralizowania. Kluczowym elementem ubiegania się o warunkowe umorzenie jest postawa sprawcy po popełnieniu przestępstwa, w tym wyrażenie szczerej skruchy, przeproszenie pokrzywdzonego funkcjonariusza oraz naprawienie wyrządzonej szkody lub zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, co często przybiera formę wpłaty na cel społeczny lub nawiązki na rzecz pokrzywdzonego. Sądy biorą również pod uwagę właściwości i warunki osobiste sprawcy oraz jego dotychczasowy sposób życia, co oznacza, że osoba posiadająca stałą pracę, rodzinę i dobrą opinię w środowisku ma znacznie większe szanse na skorzystanie z tej instytucji niż osoba bezrobotna z przeszłością kryminalną. W okresie próby sąd może nałożyć na sprawcę dodatkowe obowiązki, takie jak powstrzymywanie się od nadużywania alkoholu, wykonywanie pracy zarobkowej czy dozór kuratora, a rażące naruszenie porządku prawnego w tym czasie może skutkować podjęciem postępowania i wydaniem wyroku skazującego. Dla wielu osób, zwłaszcza młodych lub wykonujących zawody zaufania publicznego, warunkowe umorzenie jest jedyną szansą na uchronienie się przed stygmatyzacją związaną z karalnością i zachowanie czystej kartoteki, dlatego rola profesjonalnego obrońcy w przygotowaniu odpowiedniego wniosku i argumentacji jest w tym przypadku nieoceniona.
Wpływ alkoholu na odpowiedzialność karną za wyzywanie policjanta lub urzędnika
Nietrzeźwość sprawcy w momencie popełnienia przestępstwa znieważenia funkcjonariusza publicznego jest zjawiskiem powszechnym, jednak wbrew potocznemu mniemaniu, stan ten nie stanowi okoliczności łagodzącej, a wręcz przeciwnie, często jest traktowany jako okoliczność obciążająca. Polski Kodeks karny stoi na stanowisku, że osoba, która wprawia się w stan nietrzeźwości lub odurzenia, powinna przewidywać konsekwencje swojego zachowania, dlatego nie może powoływać się na brak świadomości czy utratę kontroli nad swoimi słowami jako na usprawiedliwienie dla agresji werbalnej wobec przedstawicieli władzy. W praktyce orzeczniczej sądy rzadko uznają tłumaczenia oskarżonych, że „nie pamiętają co mówili z powodu alkoholu” lub że „alkohol zmienił ich zachowanie”, traktując dobrowolne spożycie alkoholu jako zawinioną przyczynę utraty hamulców moralnych. Co więcej, działanie pod wpływem alkoholu często prowadzi do eskalacji konfliktu i łączenia zarzutu znieważenia z innymi przestępstwami, takimi jak naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza (art. 222 kk) czy zmuszanie do zaniechania czynności służbowej (art. 224 kk), co znacząco zwiększa grożącą karę. Wymiar sprawiedliwości podchodzi szczególnie surowo do nietrzeźwych sprawców awanturujących się w miejscach publicznych, uznając, że ich zachowanie stanowi przejaw rażącego lekceważenia porządku prawnego, co uzasadnia wymierzenie surowszej kary, często o charakterze wolnościowym lub finansowym. Jedynym wyjątkiem od tej zasady jest sytuacja upicia patologicznego, czyli rzadkiego stanu chorobowego, w którym nawet niewielka dawka alkoholu wywołuje nieprzewidywalną reakcję psychotyczną i całkowitą niepoczytalność, jednakże udowodnienie tego stanu wymaga specjalistycznej opinii biegłych psychiatrów i zdarza się niezwykle rzadko. W standardowych przypadkach upojenia prostego, fakt bycia pod wpływem alkoholu może zostać uznany za przesłankę negatywną przy rozważaniu warunkowego umorzenia postępowania, sugerując, że sprawca ma problem z uzależnieniem lub kontrolą emocji, co wymaga raczej oddziaływania karnego lub terapeutycznego niż dania szansy w postaci okresu próby. Dlatego też, w strategii obrony osób, które znieważyły funkcjonariusza po alkoholu, kluczowe jest wykazanie, że był to incydent nietypowy dla sprawcy, a on sam podjął kroki w celu rozwiązania problemu alkoholowego, na przykład poprzez podjęcie terapii.
Znieważenie funkcjonariusza publicznego w internecie oraz mediach społecznościowych
Rozwój mediów społecznościowych i powszechność komunikacji internetowej sprawiły, że przestępstwo znieważenia funkcjonariusza publicznego przeniosło się również do przestrzeni wirtualnej, gdzie poczucie pozornej anonimowości zachęca wielu użytkowników do publikowania obraźliwych komentarzy. Warto podkreślić, że znieważenie funkcjonariusza w Internecie jest ścigane na takich samych zasadach jak znieważenie w świecie rzeczywistym, o ile spełnione są przesłanki związku zniewagi z pełnieniem obowiązków służbowych, co często ma miejsce pod postami relacjonującymi interwencje policyjne lub działania urzędników. Wpis na portalu społecznościowym, komentarz pod artykułem czy filmem, który zawiera wulgaryzmy lub sformułowania poniżające konkretnego, możliwego do zidentyfikowania funkcjonariusza, wyczerpuje znamiona przestępstwa z artykułu 226 Kodeksu karnego, a jego publiczny charakter (dostępność dla nieograniczonej liczby osób) może wpłynąć na wyższy wymiar kary ze względu na większą społeczną szkodliwość czynu. Organy ścigania dysponują obecnie skutecznymi narzędziami informatycznymi pozwalającymi na ustalenie tożsamości autora wpisu poprzez adres IP, dane logowania czy współpracę z administratorami portali, co sprawia, że anonimowość w sieci jest iluzoryczna. Problematyka znieważenia w Internecie wiąże się również z kwestią udostępniania wizerunku funkcjonariusza; choć samo nagrywanie interwencji jest co do zasady legalne, to publikowanie nagrania opatrzonego obraźliwym opisem lub komentarzem stanowi przestępstwo. Specyfika Internetu sprawia, że znieważający wpis może być widoczny przez długi czas i docierać do szerokiego kręgu odbiorców, co potęguje krzywdę moralną funkcjonariusza i narusza autorytet urzędu w sposób trwalszy niż słowa wypowiedziane ustnie. Obrona w takich sprawach często koncentruje się na wykazaniu, że komentarz stanowił dopuszczalną krytykę działania organu, a nie atak na osobę, lub na podważeniu autorstwa wpisu w przypadku współdzielenia urządzeń, jednakże linia orzecznicza sądów coraz wyraźniej stawia granice hejtu w sieci, chroniąc funkcjonariuszy przed cyfrową agresją. Osoby skazane za znieważenie w Internecie muszą liczyć się nie tylko z karą karną, ale również z obowiązkiem podania wyroku do publicznej wiadomości, co w dobie cyfrowej stanowi dodatkową, dotkliwą dolegliwość.
Przedawnienie karalności czynu polegającego na znieważeniu funkcjonariusza publicznego
Instytucja przedawnienia karalności jest istotnym elementem prawa karnego, który ogranicza czasowo możliwość ścigania i karania sprawców przestępstw, wprowadzając stabilizację stosunków prawnych po upływie określonego czasu od popełnienia czynu. W przypadku przestępstwa znieważenia funkcjonariusza publicznego z artykułu 226 § 1 Kodeksu karnego, termin przedawnienia karalności wynika z ogólnych zasad określonych w artykule 101 Kodeksu karnego i jest uzależniony od górnej granicy ustawowego zagrożenia karą. Ponieważ przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności do roku, przedawnienie karalności następuje po upływie 5 lat od czasu jego popełnienia, co jest okresem stosunkowo długim w porównaniu do wagi czynu. Należy jednak pamiętać, że jeżeli w tym okresie pięcioletnim zostanie wszczęte postępowanie przeciwko osobie (czyli zostanie wydane postanowienie o przedstawieniu zarzutów), okres przedawnienia ulega wydłużeniu o kolejne 10 lat, co daje łącznie 15 lat na prawomocne zakończenie sprawy. Po upływie tego terminu nie można już wszcząć postępowania, a wszczęte należy umorzyć, co oznacza, że sprawca unika odpowiedzialności karnej niezależnie od stopnia winy czy zgromadzonych dowodów. W praktyce tak długie okresy przedawnienia sprawiają, że rzadko dochodzi do sytuacji, w której sprawca unika kary wyłącznie z powodu upływu czasu, chyba że sprawa jest wyjątkowo skomplikowana lub sprawca skutecznie ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości. Bieg przedawnienia rozpoczyna się od momentu popełnienia czynu, czyli od chwili wypowiedzenia słów znieważających lub wykonania obraźliwego gestu, a nie od momentu dowiedzenia się o tym przez organy ścigania. Warto również zauważyć, że przedawnienie karalności nie jest tożsame z zatarciem skazania; jeśli wyrok już zapadł, to podlega on wykonaniu w innym terminie przedawnienia wykonania kary, który liczony jest od uprawomocnienia się orzeczenia. Dla osób podejrzanych o znieważenie funkcjonariusza publicznego, liczenie na przedawnienie jest strategią ryzykowną i zazwyczaj nieskuteczną, biorąc pod uwagę sprawność działania organów w tego typu prostych dowodowo sprawach, dlatego znacznie lepszym rozwiązaniem jest aktywna obrona w toku procesu lub dążenie do polubownego zakończenia sprawy poprzez instytucje probacyjne.

